List od Marzeny
Posted On wtorek, 17 kwietnia 2012 at o 08:13 by fasolikMarzena-wyślij mi swój e-mail, bo nie mogę ci odesłać odpowiedzi ...
Wszystkim osobom, które piszą listy bardzo serdecznie dziękuję, niektóre są bardzo osobiste, przepełnione cierpieniem. Inne z kolei są podziękowaniem za informacje znalezione na blogu. Wszystkie są ważne! Wszystkie czytam. Nie zawsze mam czas odpisać, często trwa to bardzo długo, ale każdy doczekuje się odpowiedzi.
Pozdrawiam serdecznie-niebawem nadrobię zaległości.
Dziś mieliśmy kolędę, więc...
Posted On niedziela, 22 stycznia 2012 at o 22:19 by fasolikDziś mieliśmy kolędę, więc czas najwyższy, żeby wstawić zdjęcia z Wigilii :) którą jak zawsze obchodziliśmy bardzo rodzinnie. Po wysłuchaniu fragmentu z Biblii, którą tym razem czytał nam Jasiu, podzieliliśmy się opłatkiem i jakoś tak zrobilo się bardzo pogodnie. Zapanował pokój i ludzkie uczucia, jak to śpiewał kiedyś zespół DAAB. I nie smieję sie, ale tak było. Nikt nie narzekał, nie jęczał, nie marudził. Faktycznie Dzieciątko nas wszystkich dotknęło swoją miłością i pokojem. Ta Wigilia była bardzo szczególna. W rozmowach kilka dni po Wigilii, większość miała właśnie takie odczucia. Była między nami jedność i bardzo szczególna atmosfera.
Zdjęcia nie są najlepszej jakości, robione z komórki. Oczywiście aparat nie był naładowany, bo wszyscy o nim zapomnieli. Był prawdziwy św. Mikołaj z wielkim workiem prezentów. Dzieci, jak zwykle miały dostać mniej prezentów, niż w zeszłym roku, a dostały więcej-tak jakoś wyszło, za to ja chyba byłam niegrzeczna, bo dostałam tylko 2 :( Oliwier z Jasiem bali się trochę konfrontacji z owym gościem w czerwieni, ale widok wielkiego wora rozładowal wszelki stres.
O Sympozjum, część 2
Posted On środa, 21 grudnia 2011 at o 21:28 by fasolik
Kiedy pokazywał nam zdjęcie Hostii z Sokółki, gdzie Bóg uczynił cud eucharystyczny, to ja autentycznie pomimo, iż znałam tę historię już dużo wcześniej, jakbym sobie uświadomiła po raz kolejny, że Bóg jakby przez ten cud wołał o miłość i wiarę do ludzi. To był krzyk Miłości, która jest przeciwieństwem zła-nienawiści i pragnie tylko naszego dobra: Jestem żywy! Jakich cudów jeszcze wam potrzeba, żebyście uwierzyli?! To Ja jestem w każdej konsekrowanej Hostii! Cały dla was, żywy do waszej dyspozycji! Dlaczego Mnie nie kochacie? Dlaczego Mną poniewieracie przyjmując niegodnie Komunię św.? Ja Jestem. O cudzie w Sokółce można przeczytać tutaj>>>
Jakich jeszcze dowodów potrzebuje człowiek, żeby uwierzyć, że Bóg jest żywy, że Jezus żyje, że z szalonej miłości do człowieka daje się każdemu spożyć?
cdn.
A wiecie, jak było ciekawie na Sympozjum?! cz.1
Posted On wtorek, 20 grudnia 2011 at o 23:22 by fasolikZaczęło się od Mszy Świętej. I dalej w kolejności był pierwszy wykład-sorry, ale ten wykład mnie bardzo zmęczył, że słuchając myślałam-jesli tak będą wyglądały wszystkie wykłady, to wysiadam z tego pociągu.
Później jednak spokojny i ciepły głos ks. Andrzeja Kowalczyka przykuł moją uwagę. Mówił z serca, nawet za bardzo nie koncentrował się na notatkach. Jego 45 minut zleciało jak z bicza strzelił. Mówił o tym, jak łatwo można wejść na drogę złą, która pozornie wydaje się nieszkodliwa, czasem wchodzimy na nią dla żartu, z ciekawości, z chęci doświadczenia czegoś innego, niż szara rzeczywistość. Często praktykowanie jogi kojarzy się nam z ćwiczeniami, które przeciez mają rozciągnąć nasze ciało, pobudzić krążenie, odprężyć ... Tudzież sobie powróżymy z ciekawości, i to działa, bo przeciez wszystko się nam sprawdza, co powiedział tarot! I łapiemy się na haczyk, jesteśmy wielką przynętą dla tego, który raczej nie pragnie naszego szczęścia. Piszę tak, ponieważ sama kiedyś byłam zaplatana w takie rzeczy i to, co mówił było pewnie świadectwem wielu osób na hali. On mówił o prawdziwym życiu. Ten starszy, ale świeży duchem Kapłan opowiadał życie. Łatwo się w nie wkręcić, wręcz jakby niepostrzeżenie w nie wchodzimy, ale wykręcić się, to juz jest sprawa trudniejsza. Wymaga wielkiego wysiłku woli, łaski i pomocy drugiego człowieka. Niektórzy potrzebuja pomocy egzorcysty, aby móc być wolnymi ludźmi. I chwała Panu za ich posługę!
Potem na mówinicę weszła bardzo energiczna siostra Michaela, która sama siebie zaprezentowała, nie czekając na prowadzącego, który gdzieś się w tym momencie zapodział. To była bomba Ducha :) ta siostra mnie rozłożyła w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mówiła krótko, treściwie, z zapałem. Opowiadała o Indiach, w których spędziła prawie 20 lat. Opowiadała o mirażu reinkarnacji, indyjskich bogach, którzy sami się bogami obwołali. O bogach, którzy kradli, zabijali dla zysku, manipulowali. Znaleźli wyznawców i potoczył się kolorowy z wierzchu ruch Hare Kryszna.
No bo co by mozna powiedzieć o Krysznie?
-Najwcześniejszą wzmiankę o Krysznie jako synu Dewaki znajdujemy w Candogia-Upaniszad, gdzie mówi się o nim (Krysznie) uczony.
-W Mahabharacie jest tylko wybitną jednostką
-Dopiero jako boski daje pouczenie Ardżunie w Bhagavad Gicie.
Utwalenie boskości Kryszny następuje później w Puranach (III w ne do XII w ne).
To są fakty. A co jeszcze, że:
- Kradł
- Uwodził dziewczęta i żony
- Organizował rozpustne zabawy
- Był mordercą – zabił pariasa - to tylko parias (bo parias, to przecież najniższa kasta, jakby robak, może umierać na ulicy-nikt mu nie poda ręki, bo parias to nie człowiek, tylko ludzie z Zachodu opiekują się umierającymi, bezdomnymi na ulicach Indii i widzą w nich ludzi :(((-m.in. s. Michaela opiekowała się umierającymi najuboższymi ludźmi z ulicy.
Siostra Michaela Pawlik zalazła jeden ciekawy fragment zamieszczony w Bhagawad Gicie (nie przekład doktrynerski Prabhupady) „Kryszna uczy lekceważenia życia cielesnego. Litość i lęk przed zabijaniem nawet krewnych i najbliższych nazywa on słabością niegodną Arjów oraz brakiem mądrości (Bhagavan Gita. Biblioteka Narodowa Wrocław 1988 s 12 nn). Fakty, fakty!
Kryszna do dnia dzisiejszego, w niektórych regionach czczony jest przez praktykę nierządu świątynnego jako „Radżagoopalasuami” czyli władca seksu i płodności. Bardzo mi się wykład siostry Michaeli podobał. Ona stwierdzała fakty. I jak łatwo jest zmanipulowac młodzież, która idzie za tym kolorowym pomarańczowym cukierkowym ruchem. A tak naprawdę idzie za sektą, o której prawie nic nie wie głębiej, Czy ktoś z nas tak radośnie szedłby za dziwkarzem, złodziejem, mordercą? Który to ruch zmanipulowany przez np. Misję Czaitani powstał głównie po to, żeby werbować młodzież nieświadomą, w co się gnura, twierdzi, że to Jezus jest synem Kryszny. Ludzie, wiekszej manipulacji być nie może!
Świadectwa Krzysztofa niestety nie miałam przyjemności słuchać, gdyż w tym czasie znalazłam się w jadalni i zajmowałam się innymi, pożytecznymi rzeczami. Modliłam się. To było pewnie wpisane przez Pana w scenariusz tego Sympozjum dla mnie. Świadectwo potęgi Boga i karłowatości diabła. Któż jak Bóg ! chciałoby się krzyknąć za Archaniołem Michałem. Tylko On i nikt więcej!
Ucieszyłam się, że nie zabrakło także akcentów Maryjnych. Zawsze na Rekolekcjach Ignacjańskich słyszałam: Maryjność i Pasyjność. Dwie drogi równolegle idące w tę samą stronę. O Maryi, jej Niepokalanym Sercu i miłości Królowej Nieba i Ziemi do ludzi opowiadała świecka misjonarka Maria-Emanuel. O walce duchowej, jaką toczy każdy z nas, i o olbrzymim wsparciu Niepokalanej Dziewicy Maryi, przed którą drżą wszystkie złe duchy. O sile zawierzenia się Jej Niepokalanemu Sercu. O łaskach płynących z modlitwy zawierzenia i o autentycznych świadectwach przemiany życia i nawróceniach, które rozgrywają sie każdego dnia na Jasnej Górze. U stóp Czarnej Madonny.
Przypomniały mi sie Pielgrzymki na Jasną Górę. Miałam okazje iść aż 10 razy. Mój tato wyciągnął mnie po raz pierwszy, kiedy miałam 9 lat. Szliśmy wówczas z Torunia z Grupą Zielonych. I potem już nie wyobrażałam sobie wakacji bez Pielgrzymki. Zawsze było to dla mnie wielkie przeżycie, a zwłaszcza moment, kiedy patrzyłam na Jej twarz. Pewnie wiele w moim obecnym życiu zawdzięczam mojej Niebieskiej Mamie.
na dzisiaj kończę-pociągnę wątek najszybciej, jak to będzie mozliwe. Zostały smaczne kąski do omówienia. Zachęcam Was, abyście, jeśli macie mozliwość poszli na takie Sympozjum. Cała grupa jeździ po większych miastach w Polsce. Wszystko jest za darmo, podane jasno i bez owijania w bawełnę. Atmosfera wspaniała, rozkręca się w miarę upływu czasu coraz bardziej. Nie ma czasu na nudę, a kiedy się skończy jest się potwornie zmęczonym, ale szczęśliwym i się nie żałuje :))
Ale mam tyły, chyba ich nigdy juz nie nadrobię-sorki
Posted On poniedziałek, 19 grudnia 2011 at o 21:29 by fasolikWśród gości był ktoś bardzo ważny dla Oliwiera, a mianowicie jego prawdziwa rodzona siostra Klaudia. :)))
Kilka fotek z imprezki.
![]() |
| oliwier_urodziny_2011 |
Sympozjum-Magia-cała prawda 10 grudnia 2011 w Chojnicach wstęp wolny!
Posted On sobota, 12 listopada 2011 at o 09:37 by fasolikNiedługo Oliś skończy 5 lat!
Posted On niedziela, 23 października 2011 at o 13:57 by fasolik| Od Oliwier_X_2011 |
Milowymi krokami zbliża się dzień urodzin Oliwiera. Mój malutki, bezbronny chłopaczek zmężniał. Wyrósł trochę. Ubieramy już ciuszki na 98-102, więc jakby co, rośnie mały mężczyzna. Powoli, ale rośnie. Teraz już nawet można z Oliwierem pokonwersować na różne tematy. Najbardziej preferowanym jest temat o jedzeniu, hihi- co Oliwier lubi, a czego nie, albo o pająkach, których się panicznie boi (to chyba ma po mnie jakoś zakodowane, bo ja też za pająkami nie przepadam). przesyłam kilka fotek najświeższych, bawiliśmy się komórką i pstryknęłam parę ujęć.








